prof. Barbara Skarga
(1919-2009)

Szanowna pani profesor Barbara Skarga. Cudowna i elokwentna osoba, jakich mało. Jakich mało było i jakich jest jeszcze mniej, gdy odeszła.

Kilka lat temu byłam na jej wykładzie. Zdziwiłam się widząc staruszkę, która z łatwością młodej dziewczyny umiała się odnaleźć wśród filozoficznych problemów.

Czytając pamiętniki z pobytu w łagrach (choć raczej to nie są pamiętniki, może bardziej wspomnienia) Po wyzwoleniu nie wierzyłam, że pani Wiktoria Kraśniewska to ta sama osoba, co autorka Tożsamości i różnicy. A jednak ta sama. Gdy ją ujrzałam po raz pierwszy zaczęłam się zastanawiać, jak ta kobiecina przetrwała wojnę, więzienie i łagry i jeszcze później potrafiła wrócić do pracy intelektualnej, a właściwie ją zacząć?

Mi trudno się zmobilizować do przeczytania czegokolwiek, do napisania czegokolwiek, bo mam sto różnych wymówek, które nikną przy wymówkach, jakie mogłaby mieć i nie miała pani profesor.
Dlatego za każdym razem, gdy zaczynam marudzić, staram się myśleć o takich właśnie ludziach, o tych, którzy się nie poddali i dzielnie znosili codzienność, każdą codzienność.