Przerwa świąteczna. Czas refleksji. Zadumy.
Czas oglądania filmów i czytania książek.

Czy oglądałeś kiedyś Antychrysta Larsa von Triera?
Ja tak.
I nie wiem co o tym filmie myśleć. Ale myślę i się zastanawiam, co znaczy, co autor miał na myśli i nie wiem.
Film dobry, artystycznie świetny. Obrazy wymowne, poetyckie. Przejmujące i uderzające w odpowiednie struny wyobraźni.
Zdziwiła mnie moja reakcja. Pierwsza reakcja: obrzydzenie, niechęć. Później zastanowienie. Kolejnym etapem wyrodzenia się mojej opinii o tym filmie było zdziwienie: wydawało mi się, że już to gdzieś widziałam, że już to skądś znam. Później zachwyt nad płaszczyznami tego filmu. Fabuła, akcja, symbolika.
Wszystko świetne, jasne i logiczne, gdy ogląda się ten film płaszczyznowo, ale całościowo cos nie gra, coś jednak uwiera w oglądaniu. Niczym piasek w oku drażni i nie pozwala na skupienie.
Podobno film ten budzi skrajne emocje. Wyzwala skrajne opinie: od zachwytu po obrzydzenie. Pokazanie seksu w tym filmie jest – nazwałabym to – mocne, ale bez tego film ten byłby mniej wyrazisty, mniej czytelny. Seks stanowi tu środek przekazu, nie jest seksem samym w sobie i samym dla siebie.
Ukazanie emocji i stanów psychicznych rodziców, których dziecko ginie – mistrzostwo. Oglądając ten film, czuje się, że tak właśnie czułoby się, gdyby mi się to przytrafiło.
Wraz z bohaterami tego filmu doświadczałam tych samych emocji. Wprowadzili mnie w świat tego co mogłabym czuć, w świat koszmaru i obłędu.
Może to właśnie jest klucz do zrozumienia tego filmu doświadczyć emocji.

Na marginesie chciałabym podkreślić rolę kobiety, matki, kochanki w tym filmie. Co w kobiecie zwycieża? Bycie matką czy bycie kobietą? Czy być kobietą to być matką? Czy matka jest w stanie w czasie uniesienia, dzikiego seksu z mężczyzną swego życia zapomnieć się i zapomnieć o macierzyństwie? Czy odrzuca swoje macierzyństwo? Czy dzikość ciała zwycięża? Czy dzikość? Czy to może nie dzikość ale kobiecość, człowieczość? Nie oceniam jej, nie staram się. Nie rozumiem jej jednak i nie wiem czy ja jedyna.
Jestem matką i kochanką. Wiem co to znaczy zapomnieć o świecie w ramionach ukochanego, ale widząc swoje dziecko w niebezpieczeństwie nie byłabym w stanie nie zareagować. Ona nie zareagowałą? Czemu? Czy karą – wyrok wydała sobie sama – było
samookaleczenie? Czy była to kara za poddanie się żądzy?

Film do obejrzenia. Koniecznie by zachwycił lub obrzydził lub i to i to.