Niedzielne spacery weszły nam w krew. Całą rodziną obserwujemy nadsolański krajobraz rozkoszując się zmianami pór roku i krajobrazu, dzikiej, nieokiełznanej (prawie) górskiej rzeki. Oczywiście mamy z tego niezwykłą frajdę, bo w końcu jak nie mieć, kiedy kilka kroków od domu wkraczamy w całkiem inny, dziki świat… Soła – to ona sprawia, że możemy zmienić perspektywę, bez zmiany kontynentu.

Dzięki bliskości Soły możemy pozwolić sobie na prawie codzienne przebywanie w towarzystwie zwierząt, ptaków i roślin, które nie występują już nigdzie indziej. To nasz mały rezerwat. Tu sarenka, tam zajączek, jeszcze dalej ptaszek. A do tego cisza i spokój.