Pracuję etatowo, mam dziecko i psa. Prowadzę dom, mam swoje hobby (i to nie jedno), staram się angażować społecznie. Dokształcam się. Lista długa, nieskończona. Po co to wszystko? Taka już jestem. Nie umiem siedzieć na miejscu dłużej niż… Nie umiem usiedzieć na czterech literach. Ale jak to wszystko ogarnąć? Kiedyś był kalendarz – zwykły książkowy. Teraz też jest, ale oprócz niego pokochałam kilka aplikacji mobilnych, które pomagają mi się zorganizować. Oto te aplikacje, które przydały mi się w życiu, i te, które mogą przydać się Tobie. 

1. Kalendarz Google

Kalendarz Google to moja podstawowa aplikacja do zarządzania zadaniami (peinstalowany na prawie wszystkich urządzeniach z Androidem – nie wymaga poszukiwań). Notuję tu wszystko – od razu. Terminy, spotkania, ważne daty, urodziny, maile. Zadania na już i te do zaplanowania. Dzięki dołączeniu do tego sprytnego urządzenia mojego męża on wiem, co ja robię i ja wiem, co on robi – zanim zdążymy usiąść przy kawie i przedyskutować.
Uzupełnia i zastępuje mi zwykły, tradycyjny kalendarz. Lubię też to, że nie ważne czy korzystam z niego na komputerze czy smartphonie od razu mam wszystko zsynchronizowane (taka mała rzecz, a cieszy).
Wady – jest bardzo prosty i ma mało funkcji. Trochę uciążliwe jest dodawanie kolorów i przesuwanie terminów o kwadranse. Poza tymi małymi wadami – jest idealny.

2. Trello

Dla mnie to numer jeden planowania i organizacji zadań. O ile za terminy i szybkie notatki odpowiada Kalendarz Google o tyle szersze notatki, linki, plany i szczegółowe zadania – planuję w Trello. Zanim zaczęłam przygodę z tą aplikacją nie wiedziałam jak planowanie może być miłe i ciekawe.
Dodaję zadania, oznaczam poziom trudności, termin realizacji. Mogę dodatkowo dodać listę do odhaczenia – bardzo przydatne przy zakupach.
Ta mała aplikacja świetnie sprawdza się również w małych firmach przy zarządzaniu projektami,
Nadal korzystam z wersji podstawowej – darmowej. Całkowicie nie widzę potrzeby płacenia, gdyż podstawowe funkcje są wystarczające.

3. Pocket

Tu zapisuję wszystko, co chcę przeczytać, a nie mam czasu. Za pomocą małego dodatku do przeglądarki jeden klik powoduje, że do mojej aplikacji spada strona, którą chcę przeczytać. W czasie przeznaczonym na czytanie – odpalam Pocket i czytam – czasami już po kilku zdaniach wiem, że artykuł to zmarnowany czas, więc trafia do kosza. Chcę go zatrzymać na dłużej – jeden klik i już. Dodaję tagi i systematyzuję. Wszystko pięknie ładnie ułożone.
Nie wyobrażam sobie przetwarzania informacji bez Pocket.

4. Evernote

Jeden z moich pierwszych sposobów porządkowania notatek, zadań i kalendarza: Evernote. Zaczęłam z niego korzystać bardzo dawno temu i od tego czasu darzę go wielkim sentymentem – choć od tego czasu zmienił się wygląd i kilka funkcjonalności. Bardzo przydatna aplikacja, która można wykorzystać zarówno na komputerze, jak i na urządzeniach mobilnych. Moim zdaniem udana alternatywa dla Onenote jeżeli chodzi o notatki i wycinki. Często też jest alternatywną dla Pocket – jeżeli chodzi o czytanie artykułów. Także dzięki rozszerzeniu mogę jednym klikiem dodać artykuł do przeczytania na później. Robię też tu listy zakupów oraz zadań do realizacji.
Z ograniczeń warto pamiętać o limitach. Jest kilka wariantów kont. W podstawowym limity przesyłu danych są małe, z mojego punktu widzenia jednak całkowicie wystarczające.

5. Toggl

Jeżeli nie wiesz ile zajmuje Ci zrobienie pewnych rzeczy – użyj aplikacji Toggl. To coś na wzór stopera, który liczy twoją aktywność i podaje dane. Ewidencja czasu pracy. Raporty, zestawienia. Ciekawa aplikacja, dla tych, którzy uwielbiają mierzyć się samie za sobą. Będę szybszy, będę wydajniejszy.
Prosta obsługa, ładny interfejs.
Jednak dla mnie całkowicie nieprzydatna.

6. Asana

Bardzo podobna do Trello aplikacja do zarządzania zadaniami, kalendarzem oraz projektami. Asana posiada nieco inny interfejs – jak dla mnie bardziej biznesowy. Na początku – trochę trudna – pojawiają się pytania. Jednak z czasem ciężko bez niej żyć. Można dołączyć do niej inne osoby i współpracować. 🙂
To tylko niektóre aplikacje, z których korzystałam. Oczywiście podstawą jest nadal kalendarz, planer w wersji papierowej – planuję rocznie, miesięcznie, tygodniowo oraz dziennie. A inne aplikacje? Nie wszystkie są warte, by poświęcić im czas, a o niektórych po prostu zapomniałam.
A jakie są wasze sposoby na planowanie?