Dzień Teściowej – 05 marca

Dziś jest TEN dzień. Możesz zapomnieć o rocznicy, o urodzinach i spóźnić się na imieniny, ale dzisiejszej daty nie lekceważ. Dzień Teściowej! Weź głęboki wdech! O niej piszemy. Tak, tak, to ona wychowała Twojego faceta na dużego chłopca (u mamusi smakowało lepiej). Tak tak to ona sprawia, że twoja żona zachowuje się jak… teściowa (nie widzisz, że sprzątam)! Zło tego świata. Matka, nie-matka. Niby swoja, a jednak obca. Kim ona do cholery jest? Zobacz  z kim masz do czynienia!

Ogólnie wyróżniamy kilka typów „Mamusi” (pisanej z nienawistnym sarkazmem). Każda jest inna, każda wyjątkowa. Wszystkie mają cechy wspólne i bardzo dobrze mogą przybierać inne postaci. Zachowaj więc czujność, nie rób gwałtownych ruchów, bo wszystko, co powiesz i zrobisz (jak również to czego nie powiesz i czego nie zrobisz) może być wykorzystane przeciwko tobie!

TYP I: Obiadek

Pierwsze spotkanie i od razu to była miłość od pierwszego wejrzenia. Jedno spojrzenie i wiedziała, co lubisz najbardziej. Wiedziała, że ci smakuje i chcesz dokładkę. Pierwsze danie, drugie danie, deser, kawusia, podwieczorek… Raj! Tak musi wyglądać niebo. A ona jest aniołem.
Jednak lata mijały. Ile można? To pytanie coraz częściej krążyło w twojej głowie. Ciągłe obżarstwo, a do tego niezapowiedziane wizyty z menażką w dłoni. Puk, puk przyniosłam klopsiki. A na dodatek słowo na „D”. Dokładka! Weź jeszcze trochę, co będę wyrzucać, przecież się zmarnuje. Za dużo ugotowałam, to zapakuję wam, będziecie mieć na kolację!
I spróbuj powiedzieć: nie! Wtedy się zaczyna… „Co? To ja tyle się narobiłam, a wy nie chcecie? A kto to teraz zje? Ojciec i tak już jest gruby i nic tylko piwo i piwo?” Stop! I tak płynnie przechodzimy do kolejnego typu:

TYP II: Za moich czasów

To najczęściej wypowiadany wstęp w standardowej konstrukcji wypowiedzi: wstęp, rozwinięcie, zakończenie. To zdanie klucz. Co na przykład? Za moich czasów nie było tyle chorób. Za moich czasów kobiety się szanowały, a nie z koleżankami na piwo łaziły po nocach. Za moich czasów to dziecko wiedziało, gdzie jego miejsce. Oczywiście nie ma jednego schematu. Może to być krótki przerywnik zdania. Może być dłuższa historia. Może też być wstęp do burzliwej wymiany zdań, gdy zdanie kończy się zaczepnym: ale WY róbcie jak chcecie!
Tak czy inaczej po „Za moich czasów…  następuje wszystko, a ty milcz. Nie neguj! Nie podważaj. I najważniejsze nigdy, ale to prze nigdy nie mów wtedy, że czasy się zmieniły! Albo jak chcesz! Zrób tak i przekonaj się, że nie było warto. Każdy powinien czerpać z własnego doświadczenia.

TYP III: Wiem, to się wypowiem

Bardzo często występuje w ścisłej symbiozie z typem II. I płynnie skacze raz jeden, raz drugi. Pamiętaj! Ona wie. Jeszcze raz dla lepszego utrwalenia: ona wie! Ty nie. Ale co wie? Wszystko. No więc może Cię to zdziwi, ale to chodząca encyklopedia. Myślisz, że jesteś kozak, bo masz telefon z internetem  i zawsze możesz wygooglować, albo sprawdzić w Wiki? Ona nie ma internetu, a i tak wie.
Jak to wygląda? Bardzo prosto. Wystarczy, że rzucisz temat (jedzenie, środowisko, polityka ekonomiczna Zimbabwe) albo temat sam się napotka. Weźmy na przykład: kwiatek. Niby nic, roślina doniczkowa. Ale gdy zbliża się do niego teściowa kwiatek zmienia się w laboratorium doświadczeń. Bierz karteczkę i pisz, bo kwiatek stoi w za ciemnym lub za jasnym miejscu, na przeciągu lub nie ma powietrza. Ma za sucho lub przelany. Nie ważne, co zrobisz, z góry stoisz na przegranej pozycji.

TYP IV: Po usłyszeniu sygnału zostaw wiadomość

Prawdopodobnie twoja teściowa jest Niemką. Ma dużą emeryturę i jak na każdego emeryta przystało zwiedza świat. Nie zastaniesz jej w domu, a jeżeli już to pokaże ci jakie pamiątki kupiła, gdzie była i jakiego przystojnego emeryta poznała (nawet jeżeli obok siedzi jej mąż). Raz na jakiś czas was odwiedzi, prawdopodobnie po to, żeby zobaczyć czy żyjecie.

W polskim wydaniu są to kuracjusze. Czasami etatowi. Jeżeli chcesz ich odwiedzić musisz długo szukać (telefon – tak jest na recepcji) lub doskonale znać harmonogram przydziałów na uzdrowiska. Jak w każdej subkulturze i tu panuje moda. Każdy wie, że w zimie to tylko Krynica Górska, natomiast latem to już inna bajka, bo wtedy wszyscy są w Krynica Morskiej.

TYP V: Krysia jestem!

Ten typ teściowej występuje bardzo rzadko. Ma swoje hobby i nie są to choroby. Ma fejsa, karnet na siłkę i  czasami spotkasz ją w ulubionym pubie z koleżankami. Może się nawet zaprzyjaźnicie, o ile uda ci się ją czymś zainteresować. W końcu to nie ona będzie starała się o twoją atencję.
O niedzielnych obiadkach zapomnij. No chyba, że ją zaprosisz na obiad. Tylko pamiętaj nie na rosół i schabowe. Ten typ lubi eksperymenty. Nie będzie Ci też opowiadać, co było za jej czasów, bo to właśnie są jej czasy. Dzieci odchowane, chałupa wolna – no więc czego chcieć więcej od życia! Myślisz, że wszystko wie! Nic bardziej mylnego. Po co? Ma najnowszego iPhona z internetem bez limitu – jak nie wie, to sprawdzi.

Teraz kiedy już wiesz, kim (czym?) jest Twoja teściowa! Oczywiście teściowa może być też kosmitą (może, oczywiście że może)! Wtedy zadaj sobie pytanie z kim sypiasz, a odpowiedź może cię zaskoczyć! Uczcij więc Dzień Teściowej należycie!