5 nawyków czytania – Światowy Dzień Książki

Czy wiecie, że dziś jest światowy dzień książki? To zdecydowanie moje, a raczej nasze, święto. Czytamy wszyscy (ja + on + ono) i wszystko. Kochamy stan zaczytania i nie ukrywam, że całkowicie mi z tym dobrze. Dlatego tym trudniej uwierzyć mi, że Polacy nie czytają. W ubiegłym roku 63,1 procent Polaków nie sięgnęło po żadną książkę. Nic nie czytają. Jak to możliwe? Jak?
Z okazji tak pięknego, wiosennego święta podzielę się z wami moimi 5 nawykami czytania. Tak więc oto:

5 nawyków czytania

To, co tygryski lubią najbardziej

Czytam tylko to, co lubię. A gdy już zacznę – kończę. Święta zasada mojego czytania to: nie oceniaj książki po pierwszym zdaniu. Nie wybieram książek, których tematyka mi nie pasuje. Raczej nie znajdę u siebie książek o praktyczności zastosowania prawa karnego Trynidadu na wyspie Bali (ciekawe czy coś takiego istnieje). Czasami jednak, żeby się o tym przekonać, że coś mi się nie podoba, wmuszam w siebie pierwszy rozdział, a resztę kartkuję do końca. Nie odkładam nie przeczytanych książek. Dlaczego? Dla mnie to jak wyjść z pokoju, gdy ktoś do mnie mówi.

Gdzie chcę i jak chcę

Znacz ten zbiór reguł dotyczący czytania? Czytaj przy biurku, światło takie a takie, odległość odpowiednia… Natomiast czytanie w wannie powoduje ślepotę, a w łóżku krzywi się kręgosłup. Bleee… Książka to frajda! I w przeciwieństwie do TV, możesz ją zabrać wszędzie. Do parku, do metra, do samolotu czy na wycieczkę. Możesz ją czytać podczas podróży (no chyba, że prowadzisz – tego nie zalecam). Więc jedyne co polecam to: czytaj jak chcesz, co chcesz i kiedy chcesz! To twoja książka i masz prawo ją czytać. Więc jeżeli masz ochotę czytać na drzewie – zrób to. A może pragniesz czytać na koncercie rockowym – jasna sprawa!

Szybko, szybciej

Męczy cię czytanie książek tygodniami? Nie cierpisz tego, że zanim poznasz ciąg dalszy mijają wieki. Dlatego nie czytasz. Wolisz szybki film. Ciach-prach i wszystko jasne! Ja też tak wolę. Oczywiście są książki, którymi się rozkoszuję. Smakuję je po każdym słowie. Gdy jednak czytam dla rozrywki to chciałabym przyspieszyć i zobaczyć co czeka mnie za zakrętem książki. Znalazłam na to sposób. Szybkie czytanie! Poszłam na kurs i to był strzał w 10!  Co prawda nie jestem torpedą. Jednak z książkowej prędkości ślimaka, stałam się dobrej samochodem z turbodoładowaniem. Książka w 2 godziny – to się na prawdę da! Tak więc jeżeli jeszcze tego nie próbowałeś – zrób to!

Medytacja książkowego mola

To jest twój czas! Twoje 10 min dla swoich myśli. Wyłącz telefon, zamknij komputer i oddaj się rozkoszy obcowania ze swoimi myślami. Brzmię jak trener rozwoju osobistego? A jak! Książka to medytacja. Uwolnienie umysłu i skierowanie go na inne tory. Nie ważne jak jesteś mądry. Gdy nie czytasz zamykasz się na siebie, swoje potrzeby i na głos płynący z wewnątrz. Człowiek jest stworzony do rozwoju i nauki. Nie zamykaj się więc na pewien aspekt twojego ja. Książkowa medytacja to chwila na bycie tu i teraz!

Razem

Na koniec najlepsze! Czytać można razem! Nie możesz wspólnie oglądać trzech programów, żeby się nie pozabijać, a przynajmniej ogłuchnąć lub dostać rozdwojenia jaźni. Nie da się wspólnie grać w trzy różne gry. Czytać książki da się! Dlatego my to często robimy. Każdy ze swoją książką, czasami przerywamy sobie, żeby wymienić się spostrzeżeniami albo przeczytać ulubiony fragment. I bardzo często robimy to w różnych, dziwnych miejscach.