Nowy Rembrandt prosto z drukarki

Kiedy pierwszy raz byliśmy na wystawie wielkich malarzy Z. miała około 5 lat. Gdy płakałam nad słonecznikami Van Gogh’a Z. pocieszała mnie: Nie przejmuj się mamo te są brzydkie. Namaluje Ci ładniejsze. Dziś mogłaby powiedzieć, że mi je wydrukuje. Właśnie się to stało. Technologia, dane i drukarki zrobiły swoje… Efekty? Kosmiczne! Zobaczcie to sami!

Nigdy bym nie uwierzyła w magię druku, gdyby nie to. Chciałabym ten obraz zobaczyć na żywo. Czy odwzorowuje nie tylko wygląd, ale i technikę. Pociągnięcia pędzlem, cienie. Nie jestem krytykiem sztuki, po prostu ją lubię. Wybaczcie więc mi ignorancję i doceńcie zaangażowanie. 😉