Street art po polsku…

Lubicie sztukę uliczną? Street art? Ja uwielbiam! Oczywiście nie chodzi mi to o jakieś dziwne gryzmoły bez ładu i składu. Niestety nasze miasta i miasteczka zazwyczaj zdobią dziwadła. Z jednej strony bazgroły pseudo streetowców, naparzanki kiboli, czy ekspresje upodobań niby-patriotycznych. Z drugiej pseudosztuka bloków w styropianowej otulinie.


Są jednak miejsca, które biorą wyobraźnię w obroty. A niektóre są bardzo na wyciągnięcie ręki. Dla mnie ciągle rządzi…

…pewna biblioteka u stóp gór. Malowniczo położona w Ustroniu. Ozdobiona fenomenalnym muralem. Zwala z nóg. Gdy będziecie w pobliżu koniecznie ją zobacz…
Jak to się zaczęło? Najpierw była inspiracja. Europejska i światowa. Tu mogłabym ci pokazywać setki świetnych przykładów! Skupię się jednak tylko na kilku:

Później powstał projekt, którego ktoś się nie bał.  Jak to w Polsce niektórzy byli za, a nawet przeciw. Mimo bardzo rozbieżnych głosów udało się. Ustroń miał szczęście do kreatywnych władz miasta. Dzięki temu prace ruszyły. A efekt? Sami zobaczcie!

Więcej inspirujących murali znajdziecie na: boredpanda.com czy blu.

Na koniec polecam stronę manifestu >>> pospoliteruszenie.com <<< dotyczącą przestrzeni publicznej, street art! Kończę słowami pesymistycznymi, pamiętając o tym, że być może dzięki takim instalacją jak w Ustroniu i takim projektom jak Pospolite Ruszenie nie jest tak źle!
„Najwyższy czas powiedzieć głośno, że w Polsce kompletnie nie przykłada się żadnej wagi do estetyki zewnętrznej. Nikt nie liczy się ze zdaniem fachowców, a każdy Polak sam wie wszystko najlepiej w każdej dziedzinie”.