Joga dla duszy i ciała

Jest wiele dziedzin życia, w które wkrada się zysk. Jedzenie eko to bardzo dobry biznes, sport też. Miłość? Oczywiście. Posiadanie dzieci – tym bardziej. Życie stało się śmietnikiem, z którego niektórzy potrafią wyciągnąć coś dla siebie, nie żywiąc się w ciąż tylko śmieciami kultury masowe. Dziś chciałabym się z wami podzielić moją perełką: jogą. Joga dla duszy i dla ciała jest zbawienna. Jednak i ona poddana została komercjalizacji.

Zadaj sobie pytanie

Zanim zaczniesz ćwiczysz, choć poprawnie jest powiedzieć praktykować, zastanów się po co? Czy ma być tylko sportem? Czy ma ci przynieść wymierne efekty, zmiany idealne dla ciebie, twojego organizmu i dla twojego umysłu.
To podstawowe pytanie. Od niego musisz zacząć poszukiwania szkoły jogi. Jeżeli wybierasz jogę jako zastępstwo fitness znajdź ten rodzaj jogi sportowej, który cię interesuje. Jest ich sporo. Power-joga, Stretch-joga, power-joga. Zajęcia można zmieniać, można próbować sił w różnych dyscyplinach. Najważniejszym czynnikiem wyboru jest kwestia tego czy ci się to podoba czy nie.
Jeżeli natomiast szukasz w tej dyscyplinie więcej niż tylko sport, musisz skupić się na tym jakiego innego rodzaju rozwoju oczekujesz. Tu ważne jest szersze dopasowanie swoich potrzeb. Nie da się zmienić naszych poglądów, wierzeń czy zachowań w oka mgnieniu. Jeżeli szukasz zmiany nastaw się na długą drogę.

Joga – dla duszy i ciała

Z doświadczenia wiem, że opcja nr 2. Połączenie ćwiczeń i zmiany siebie jest opcją lepszą. Joga uczy systematyczności. Bycia tu i teraz. Odcięcia się od rzeczywistości. Uczy nas swojego ciała. Kontroli nad nim. Oraz uczy jak podążać za naszymi myślami.
Wydaje ci się to banalne? Wierz mi jest to cholernie trudne. Nieskończoną ilość razy chciało mi się płakać z bólu oraz z nie możliwości skupienia się. Dalej tak jest. Nic się nie zmienia.
Wydaje ci się górnolotne? Zastanów się czy którąkolwiek z tych rzeczy, jak znajomość swoich potrzeb, zachowań ciała, kreowania siebie, stosujesz na co dzień?

Jak ja zaczęłam?

Zaczęła w ciąży. Na szkole rodzenia. Pani położna organizowała zajęcia rozciągające połączone z kontrolą oddechu i minimalizacją bólu. Dla tak małej miejscowości i dodatkowo tak dawno temu to był coś niesamowitego. Joga w ciąży? Poszłam i się zakochałam. Znalazłam coś dla siebie.
Po tym epizodzie wróciłam do jogi po roku. Udało mi się trafić na joginkę, która pokazała mi całkiem nowe oblicze jogi. Nie sportowe, a medytacyjne. Do tej pory nie wiem jak jej dziękować. Dzięki niej wiele spraw przybrało bardziej kolorowy odcień. Spokojniej mogłam patrzeć na świat. To był mój czas.
Po długiej przerwie w praktykowaniu jogi, wróciłam do niej w ubiegłym roku. Nie podjęłam w życiu chyba mądrzejszej decyzji. Co ważne obecna trenerka uczy mnie jeszcze innego podejścia do jogi. Całościowego. Jak żyć z jogą, jak się odżywiać, jak myśleć o tym. To bardzo ważne dla mnie, gdyż lubię postrzegać swoje życie całościowo. Każdy jego aspekt powinien uzupełniać kolejny. Udało mi się.
Tobie też się uda.
Myślę, że to dopiero początek cyklu artykułów, którym będę się chciała z tobą podzielić. Joga jest bardzo ważną częścią mojego życia. I wiem, że chcę, żeby była i dla Ciebie.