Być może to ten Dzień Marzyciela –
jest dziś. Może przesilenie jesienne. Zwał, jak zwał. Natomiast nie zmienia to
faktu, że pomimo 2 kaw nie mam energii na nic. Nie chce mi się nawet oddychać.
Z wysiłkiem pompuję powietrze w płuca. A z resztą odruchów życiowych jeszcze
gorzej.  

Nie mam na to wytłumaczenia i usprawiedliwienia.
Wyspałam się! Spałam całe 7 godzin i jeszcze 30 minut. Nie ma więc dramatu. Zasadniczo
to moja zwykła dawka snu. Więc dla czego kurde blaszka pisząc te słowa ziewam na
potęgę, a oczy mam na zapałkach?

Wierz mi lub nie, ale na prawdę
staram się być produktywna! Tylko nie potrafię… Moje ciało nie jest dziś kompatybilne
z chęciami.

Nie ma jednak lekko. Choć bardzo
chciałabym się położyć na zielonej trawce i zasnąć… Albo chociaż poleżeć… Muszę
pracować. Nie zrozum mnie źle. Kocham swoją pracę. Tak, tak. Nie pomyliłam się
z powodu braku mocy. Naprawdę lubię to, co robię i gdzie robię. Jednak nawet to
dziś nie pomaga. Nic nie jest w stanie zebrać mnie i postawić w pionie.
Ale, ale… Pomyślałam, że może to
dobry temat na posta. Mój tryb stand by? Nieeee!!! Raczej sposób na restart.


Kawa
Nie ma szans.
Jednak jest okey. Nawet dwie. Jednak co za dużo to nie zdrowo. Mimo wszelkich
pozytywów kawy, kawki, kawusi nie wolną z nią przesadzać.


Ruch
Nie idziemy do
kiosku Ruchu. Tylko rączki w górę i przysiady, podskoki i przeciągania.


Kilka
głębszych

Otwórz okno i weź kilka głębszych
wdechów. Powietrze i powinno być okey.


Olej
kokosowy
Podobno
trójglicerydy zawarte w tym oleju to źródło energii. Nie wiem, ale batonem Bounty nie
pogardzę.


Napij
się…
…wody. Jej
niedobór może spowodować ospałość.