Joga w domu?

Joga to mój sposób na sport i na sposób życia. Nie jestem typem sportsmena. Raczej nie grożą mi maratony czy zawody pływackie, a kupno karnetu na siłownię jest dla mnie równoznaczne z wyrzuceniem tych pieniędzy w błoto. Nie oznacza to, że się nie ruszam. Rower, spacery, basen oraz joga – są w moim stałym kalendarzu aktywności. Joga zaś zajmuje w nim zdecydowanie pierwsze miejsce. Oprócz regularnych zajęć, ćwiczę także w domu. A przynajmniej się staram, gdyż joga to ćwiczenie głową. 

Co to znaczy?  

To myślenie o każdym ruchu, o każdym oddechu, o napięciu mięśni. To 100% koncentracji. Gdy nie ma osoby, która ciągle powtarza niczym mantrę tę zasady prosto odlecieć myślami i zrobić sobie krzywdę. Dlatego dla własnego bezpieczeństwa zawsze pamiętaj o:

1. Pełna koncetracji

Podczas praktykowania jogi nie słuchamy radia, nie oglądamy telewizji i nie plotkujemy z kumpelą przez telefon. Skupiamy się na sobie i swoim ciele. 

2. Odpowiednim stroju

Uwolnij swoje ciało. Ubierz się wygodnie. Nie powinnaś czuć się skrępowana. Ubranie nie powinno cię dekoncentrować. Ma być pomocą, nie przeszkodą. Jeżeli masz do tego warunki i nie krępuje cię to – ćwicz nago. 

3. Miej kontakt z podłożem

Ćwicz boso. Musisz mieć kontakt z podłożem, na którym ćwiczysz. Nawet skarpetki mogą okazać się niebezpieczne. Łatwo się w nich poślizgnąć, stracić równowagę. Dodatkowo uwolnij swoje stopy. Pozwól im na stymulowanie bodźcami z zewnątrz. Na stopach znajdują się receptory, których stymulacja pozytywnie wpływa na działanie narządów wewnętrznych. 


4. Nie ćwicz jedząc, nie jedź ćwicząc

Przyjmuje się, że nie powinno się żadnej aktywności fizycznej wykonywać po posiłku. Nasz organizm tego nie lubi, ciężko mu połączyć dwie aktywności na raz. Dlatego ćwiczymy min 2 godziny po posiłku. A odległość od posiłku jest wprost proporcjonalna do tego ile zjadłeś. Czyli czym większy posiłek tym dłużej musisz poczekać z ćwiczeniami.


5. Ból – twój wróg

Ból nie oznacza nic dobrego. Nie daj sobie wmówić, że jak boli to znaczy, że działa. Ból jest zawsze znakiem, że robisz coś nie tak. Nie myl odczuwania rozciągania ciała z bólem. Gdy tylko go poczujesz wyjdź delikatnie z pozycji, przez którą cierpisz. Spięte ciało osłabia cię, nie wzmacnia. 

6. Jesteś laikiem – zaakceptuj to

Nie jestem profesjonalistą, Jestem początkującym adeptem jogi. I muszę się z tym pogodzić. I tobie też to radzę. Nie staraj się być lepszy od instruktora. Po pierwsze to przychodzi z wiekiem i praktyką, po drugie może wasza fizjologia różni się i to, co jemu przychodzi łatwo, dla ciebie łatwe nie będzie.

7. Twoje ciało – twoja joga

Joga jest dla ciebie, nie ty dla jogi. Baw się nią. Nie musisz wykonywać wszystkich asanów. Nie jest to obowiązkowe. Nikt cię do tego nie będzie zmuszał. Nie musisz też codziennie robić tego samego. Możesz urozmaicać swoje zajęcia, dodawać nowe asany. Ucz się siebie i dbaj o swój komfort i bezpieczeństwo. A jeżeli szukasz inspiracji zerknij na mój wpis, gdzie robię subiektywny przegląd kanałów z jogą na YouTubie.