Męczy mnie i denerwuje obecna sytuacja w kraju. Nie lubię polityki – to bagno. Jednak dotyczy ona nas wszystkich. Wczoraj miał miejsce kolejny protest. Tym razem protestowali artyści. Pod hasłem Nie Oddamy Wam Kultury starali się zwrócić uwagę na kolejną już sferę życia publicznego, która jest pod hasłem dobrej zmiany czyszczona. Sprząta się wszystkie wartości, które sprzeczne z ideologią partii rządzącej. 
Świadome dorastanie przypadło w moim przypadku na lata po 90. Nie wiem więc co to jest cenzura i dyktat partii. Może z opowieści rodziców, którzy zawsze mi mówili siedź cicho, nie wyrywaj się, bo wszędzie są ludzie, którzy doniosą. To dziwne, ale dopiero teraz ich zrozumiałam. Tj. Nie mam paranoi. Nie wierzę w tajne służby, które by nas inwigilowały. Jeszcze ich nie ma. Chyba. A może już są. Nie ważne
Jednak czuję się zmuszana do nie mojej wizji świata. Nie mam nic przeciwko różnym wizją. Proszę bardzo wierz w co chcesz, wyznawaj poglądy jakie chcesz. Byle byś w tym wszystkim nie przeszkadzał innym, byle byś swoje poglądy tak artykułował, by przekonywać, a nie zmuszać. Byś nikomu nie robił krzywdy.
Nie zgadzam się z siłowym przekonywaniem do wartości. Dlatego popieram protest artystów jak i popierałam protest kobiet, czyli nasz protest. Popieram je nie po to, żeby siłować w nich jedną wizję świata – moją wizję – ale po to, by każda z wizji i moja i osób popierających dzisiejszy rząd i każda inna mogła zaistnieć i mieć się dobrze współistniejąc.