Puree z dyni – jak przygotować bazę

Nie będę odkrywać Ameryki, ale wiem, że czasami podstawy są ważne, a ich pominięcie może być opłakane w skutkach. Sama nie jestem ekspertem i często szukam rad u innych. Dlatego poniżej dwa przepisy na puree z dyni.

Puree z dyni #1 pieczone

Początek jest taki sam w obu przepisach, Dynię myjemy, rozcinamy i wydrążamy środek. Pestki można wyrzucić lub wysuszyć (pestki z dyni są bardzo zdrowe i ich wyrzucanie to marnowanie sporej części tego cudownego warzywa). 

Dynię tniemy na paski i układamy na brytfannie wyłożonej pergaminem. Wkładamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy ok pół godziny.

Wyciągamy, studzimy i obcinamy skórkę. Jeżeli skórka jest miękka można ją zostawić – jest jadalna. Nada puree bogatszego smaku i aromatu

Dynię wrzucamy do malaksera lub blendera i miksujemy na jednolitą masę. 

Tak przygotowane puree można zamrozić lub zawekować. 

Puree z dyni #2 gotowane

Początek jest taki sam w obu przepisach, Dynię myjemy, rozcinamy i wydrążamy środek. Pestki można wyrzucić lub wysuszyć (pestki z dyni są bardzo zdrowe i ich wyrzucanie to marnowanie sporej części tego cudownego warzywa). 

Są tu dwie teorie. Jedna mówi o tym, żeby od razu obrać dynię, druga, żeby ją najpierw ugotować. Lubię wersje drugą, bo prościej jest ściągnąć skórę. 

Dynię tniemy w dużą kostkę lub paski. Wrzucamy na garnka i gotujemy ok 20 min. Do uzyskania miękkości. Następnie dynię hartujemy (zalewamy zimną wodą) i odcinamy skórkę.

Dynię wrzucamy do malaksera lub blendera i miksujemy na jednolitą masę. 

Tak przygotowane puree można zamrozić lub zawekować w porcjach 200 g idealnych do wykorzystania przy pieczeniu. 

  • Mam już kilka porcji w zamrażarce – puree z dyni musi być! Jest super na ciasto, zupę czy inne wynalazki 🙂

    • Justynko nawet nie wiedziałam ile tracę! Dynia to ostatnio moje ulubione warzywo: na słodko i na słono. Na razie buszuję w necie w poszukiwaniu kolejnych inspiracji. 🙂