Pasja od kołyski po siodło…

Pasja to coś więcej niż zainteresowanie. To miłość do jednej dziedziny życia tak silna, że nie można bez niej żyć. Jak powietrze, potrzebna jest do każdej aktywności. Czy jestem w stanie zrozumieć takie oddanie? Nie wiem. Choć mam wiele pasji, żadna nie była nigdy sensem mojego życia. Książki, pisanie, podróże to wszystko jest dla mnie ważne i nie wyobrażam sobie bez nich mojego życia, ale patrząc na jedną osobę i jej pasję nie mogę nie żywić przekonania, że ja o tym nie wiem nic. 
Znam ją od dziecka. I wiem, że to miłość do grobowej deski. Gdy inne dzieci biegały z barbie ona miała koniki. Gdy nastolatki na swojej tablicy na Facebooku udostępniały tipy: 10 sposobów na idealny makijaż, ona wrzucała 10 sposobów na pozbycie się pasożytów u konia. Każda chwila w stajni lub poświęcona na czytanie książek o koniach. No cóż. To się już nie zmieni, bo właśnie wybrała technikum weterynaryjne. I jej los chyba jest przesądzony.

Cieszę się, że od czasu do czasu mogę jej w tej pasji towarzyszyć 🙂