Zakupowe eko szaleństwo – vol 1

Zaszalałam dzisiaj trochę, a właściwie przed długim weekendem, ale dziś dostałam zamówione towary. Koleżanka robiła zamówienie w sklepie z ekologicznymi kosmetykami i postanowiłam się do zamówienia dołączyć.

Ale zanim wam opowiem o tym, co udało mi się kupić, chciałabym wam powiedzieć jak to się stało, że mój wzrok padł w stronę eko produktów kosmetycznych. 

Jedzenie tak, ale kosmetyki?

Jakoś całkiem naturalne wydawało mi się kupowanie jedzenie nieprzetworzonego, kolejnym krokiem było kupowanie warzyw i owoców (tych, których nie mam na własnej działce) ze sprawdzonych upraw, gdzie nie wali się w ziemię tony ulepszaczy. 
Własny ogródek dopełnił cudowności. Dziś już całkiem nieźle mogę powiedzieć, że udało mi się pierwszy rok trochę własnych przetworów zrobić i z przyjemnością je wcinam. Chciałabym jednak w mojego ogródka docelowo czerpać około 60-70% produktów spożywczych. Jajka, owoce, warzywa i zioła oraz miód. O tym jednak opowiem Wam innym razem.

Jest między nami chemia

Nigdy nie myślałam jednak o kosmetykach wolnych od chemii. I nie myślę tak o nich dalej, gdyż chemię dzielę na tę dobrą i tę złą. Po stronie złej jest wszystko, co jest przesadą. Co tylko pozornie ułatwia nam życie. Po drugiej stronie jest chemia dobra. Są to potrzebne związki chemiczne, reakcje zbawienne dla naszego zdrowia, etc.

Bierz przykład z dziecka

Na kosmetyki własnej roboty, czy naturalne zwróciła mim uwagę moja córka, która od 2 już lat z uporem maniaka próbuje zrobić własne kremy, kosmetyki różane i tym podobne rzeczy. Kibicuję jej mocno! 
Ostatnio stwierdziła, że zostanie chemikiem i będzie robić kosmetyki. Zobaczymy…
Jednak mój zapał ostudzony jest wiedzą o tym, że procesy tworzenia własnych wyrobów nie są łatwe i trzeba posiadać ogromną wiedzę na temat np ziół, by tworzyć nieszkodzące kosmetyki. Jednak zaczęłam się rozglądać i zagłębiać w temacie. 

Trzeba mieć zasady

Dziś już mam swoje zasady kupowania kosmetyków, choć dopiero zaczynam ten proces. 
Pierwsza zasada mówi: jeżeli możesz użyć wywaru z ziół zamiast kosmetyku – zrób to.
Zasada druga mówi: jeżeli potrzebujesz kosmetyków kupnych wybieraj te z najkrótszą listą składników. 
Zasada trzecia mówi: wszystko jest dla ludzi, ale warto pamiętać o umiarze. I to tyle. 
A jeżeli interesuje Cię moje zakupowe szaleństwo czytaj w kolejnych postach. O pierwszym zakupie już dziś – wskakuj TUTAJ, by poczytać o Mydle Dziegciowym.