Dom starców, pasja i zakaz. A do tego te buty, które przypominają… I kuszą. Podobno Adidas odrzucił tę reklamę. Może jednak to tylko woda na młyn świetnego virala? Ciężko powiedzieć. Lawina ruszyła, a wraz z nią dyskusja na temat starości. Kiedy ona się zaczyna? Czy to początek końca? Czy może początek początku? 

Nie znam się na starości. Nie wiem, kiedy człowiek jest młody, a kiedy zaczyna być stary. Znam wielu młodych wiekiem i starych duchem. I na odwrót. 
Kiedy mieć 30 lat to był koniec życia. 3 wpisywana w rubryce wieku na początku wieku była grubą krechą wieńczącą koniec młodości. 50-tka to „zastarość”, tak odległa i niezwykła jak kosmici. I nie wiem czy oglądając film Kokon, bardziej dziwili mnie przybysze z kosmosu czy gibcy staruszkowie domu spokojnej opieki. A teraz myślę o dożyciu 90-tki. O spędzeniu emerytury na podróżach rowerem przez Australijskie antypody. 
Gdy mówię komuś o moich pomysłach na starość wszyscy stukają się w głowę. Najczęściej pada, tradycyjne już motto: Najpierw dożyj! I nie chodzi tu o moje niebezpieczne życie pełne ekstrimów. Tylko moja 10 letnia córka powtarza, że zginę tragicznie, gdzieś kiedyś na jakieś skale… Reszta pesymistycznie podchodzi do całości życia, zakładając, że „pęknie mi żyłka”, służba zdrowia nie wydoli albo po prostu umrę na raka. 
Dlaczego? 
Ponieważ całe zło tego świata właśnie teraz się skumulowało. Teraz żyje na świecie największy odsetek idiotów. Teraz występują choroby, których wcześniej nigdy nie było. Teraz ludzie umierają młodo. Wszystko fajnie, ale to gówno prawda! 
Możemy kurczowo trzymać się życia albo po prostu żyć. Możemy czekać na śmierć lub ze świadomością tego, że śmierć kiedyś do nas przyjdzie żyć tak, żeby jej do siebie nie zapraszać. 
Starość jest nie dla wszystkich, nie którzy umierają młodzi, choć niekoniecznie młodo.