Ostatnie podmuchy zimy

To już chyba koniec zimy. Trochę się cieszę, trochę smucę. Z jednej strony wiosna zawsze dodaje mi energii i sprawia, że chce się żyć. Z drugiej fakt, że muszę schować dechy do szafy i czekać kolejne miesiące na sezon sprawia, że czuję smutek… Dlatego dziś żegnam zimę sentymentalnie z lekką nutką żalu, że tak krótko trwała. Ostatnie mroźne poranki mamy już za sobą…


Pszczoły jeszcze smacznie śpią, a przynajmniej grzeją się czekając na wiosnę.

Karmnik dla ptaszków opustoszał. To najlepszy znak zbliżającej się wiosny.

 

Zmarznięte liście malin zatrzymały jesień.

Zmarznięte pola kukurydzy straszą martwymi kikutami. A nad nimi smog… Fuj!

Na zimę ze stawów hodowlanych spuszczana jest woda. W lecie tętni tu życie. Ryby, ptaki i owady. W ziemie wszystko zamiera tworząc kosmiczny krajobraz.

 

Zaorane pola czekają na wiosnę.