Wycieczka na Tarnicę – najwyższy szczyt Bieszczad

Długi weekend powitaliśmy deszczem, podtopieniami i brzydką pogodą. Ależ chciało się nam jechać w Bieszczady. Perspektywa była przeurocza. No ale cóż. Wzięliśmy zimowe kurtki, koce i parasole, dołożyliśmy optymizm i dużo planszówek i ruszyliśmy. W planach mieliśmy zaporę nad Soliną oraz tę drugą w Myczkowcach, lepsze poznanie tamtych terenów, ich historii i kultury oraz gwóźdź wyjazdu, czyli wycieczka na Tarnicę – najwyższy szczyt Bieszczad.

Zwiedzanie zaczęliśmy od marketu budowlanego w Sanku, gdzie kupiliśmy piecyk elektryczny. Bez niego nasze domki bardziej przypominały komorę krioterapii niż miłe schronienie.

Ach ta pogoda

Prognoza pogody była jednak dla nas łaskawa i poniedziałek 01 maja zapowiadał się optymistycznie. Wszystko podporządkowaliśmy tej myśli i planom wyjścia na Tarnicę – najwyższy szczyt Bieszczad. Co prawda przewodnik nie był dla nas miły, uparcie twierdząc, że to trasa dla leniwych, ale potrafiliśmy tę małą niedogodność znieść. W końcu pani Córką nijak nie miała ochoty iść dalej, a my słuchać jej jęczenia.

Ruszamy skoro świt o 9.00

Wyruszyliśmy skoro świt o 9.00 i na miejscu (przełęcz Wołosate) byliśmy o 10.00. Razem z nami przyjechało pół Polski. Jak się potem okazało byliśmy jednymi z pierwszych! Plując sobie w brodę, że nie wstaliśmy po ludzku ustawiliśmy się w kolejce do kasy i już tylko godzinę później byliśmy na szlaku.

Cóż za rozkosz pustki bieszczadzkich przestrzeni… Tak, to sarkazm. Czułam się jak w galerii handlowej w szale przedświątecznej gorączki. Ale, ale! Nie ma co marudzić. Stopery w uszy i dawaj pod górę.

Wycieczka na Tarnicę – najwyższy szczyt Bieszczad

Szlak jest bardzo miły i łagodny. Nie licząc schodów, które są nie wygodne całość „wspinaczki” należy do dosyć prostych. Z Wołosatego (wsi, które przepadła) wiedzie niebieski szlak. Przejście nim zajmuje 1.45 do przełęczy i ok 15 min z przełęczy na szczyt Tarnicy (1346,2 m). Nie ma się więc co dziwić, że czterogodzinny spacer z gwarancją zapierających dech w piersi widoków wybrało tyle ludzi.

Błąd taktyczny

Gdyby nie fakt tłumów, była by to jedna z najpiękniejszych gór, na których byłam. Widoki bajeczne, wycieczka idealnie skomponowana dla mniej wprawionych zawodników. Błąd leży po naszej stronie. W końcu wszystko mówiło o tym, że będą tam tłumy. Długi weekend, moda na góry i 500 plus (czyli rodacy są przy hajsach).

Tak czy siak warto było. Wrócimy w Bieszczady – to pewne, ale na dłużej i na bardziej odosobnione szlaki. A tym czasem kilka widoczków… Na zachętę.

Wycieczka na Tarnicę - najwyższy szczyt Bieszczad

Wycieczka na Tarnicę - najwyższy szczyt Bieszczad

Wycieczka na Tarnicę - najwyższy szczyt Bieszczad

Wycieczka na Tarnicę - najwyższy szczyt Bieszczad

Wycieczka na Tarnicę - najwyższy szczyt Bieszczad

Wycieczka na Tarnicę - najwyższy szczyt Bieszczad

Wycieczka na Tarnicę - najwyższy szczyt Bieszczad

Wycieczka na Tarnicę - najwyższy szczyt Bieszczad

Wycieczka na Tarnicę - najwyższy szczyt Bieszczad

Wycieczka na Tarnicę - najwyższy szczyt Bieszczad

Wycieczka na Tarnicę - najwyższy szczyt Bieszczad

Wycieczka na Tarnicę - najwyższy szczyt Bieszczad

Wycieczka na Tarnicę - najwyższy szczyt Bieszczad

Wycieczka na Tarnicę - najwyższy szczyt Bieszczad

Wycieczka na Tarnicę - najwyższy szczyt Bieszczad

 

  • Agata Front

    Moje połoniny… ❤️❤️