Góra Żar – Beskid Mały

Codziennie patrzę na tę górę z dołu. Jest jedną z najbliższych mi gór właśnie poprzez położenie geograficzne. I nomen omen jest to miejsca najrzadziej przez nas wybierane. Jakby fakt, że jest tak blisko powodował, że jest nie warte uwagi. A przecież tak nie jest…

Skoro już byliśmy w parku linowym (tu możesz zobaczyć mini-relację z parku) i wszystko tak strasznie szybko się skończyło (a przynajmniej nam się tak wydawało) postanowiliśmy zdobyć szczyt i wyjść na Żar.

Żar to nie wielka góra (761m n.p.m.) w Beskidzie Małym, która ma jednak bardzo ciekawy jeden element. Otóż na jej szczycie znajduje się zbiornik elektrowni szczytowo-pompowej. Z tego, co wiem (możecie mnie poprawić) takich elektrowni w Polsce są dwie. Ta na Żarze i w Żarnowcu (pewnie dla lepszego ich rozróżnienia od innych lokowali je w miejscowościach nie do wypowiedzenia dla obcokrajowców).  I jej użycie jest całkowicie nie opłacalne – zużycie paliwa do transportu wody na górę jest większe od tego wytwarzanego przez turbiny po jej odpaleniu. Dlatego elektrownię tę traktuje się jako rezerwę.

 

Kolejka linowa na górę

Na górę kursuje kolejka linowa PKL. Koszt zjazdu i wyjazdu to od dorosłego: 17,00 zł a od dziecka 14,00 zł. Kolejka kursuje co ok 5-10 minut (nie wiem dokładnie jaka jest częstotliwość zjadów i wyjazdów, ale dłużej niż 10 minut nie czekaliśmy). Na górę postanowiliśmy wyjść pieszo i sprawdzić, czy prawdą legenda o miejscu gdzie samochody same jadą pod górę, a butelki toczą się w kierunku przeciwnym do grawitacji.

Na wysokości dolnej kolejki i kilka metrów dalej znajdują się parkingi. Na sam szczyt wyjeżdżać nie wolno, choć nie brakuje takich, którzy te przepisy łamią, ją do tego nie zagram. Przyroda też potrzebuje spokoju.

Boskie widoki z czterech stron świata

Widok ze szczytu jest fantastyczny. Góry lasy i jeziora tworzą niebywałą panoramę. Z jednej strony przy dobrej widoczności można zobaczyć większą część kotliny Soły aż po Oświęcim, a nawet znacznie dalej. Pozdrawiam przy bardzo dobrej pogodzie można nawet zobaczyć elektrownię Jaworzno.

Z drugiej strony rozciąga się widok na panoramę Beskidów, jeziora i lotnisko szybowców.

Musicie pamiętać, że Międzybrodzie jest bardzo znanym miejscem wypoczynku. Połączenie gór, lasów oraz jezior (międzybrodzkie, żywieckie i czarnieckie) kusi urlopowiczów i zachęca do dłuższych i krótszych pobytów w tym urokliwym miejscu.

Niebo dla szybowców

To jedno z wielu lotnisko szybowców w kraju, jednak położenie gór, jezior oraz cudownej panoramy kotliny oświęcimskiej daje niesamowite połączenie. Stąd bardzo duży ruch w interesie i dla miłośników lotnictwa, jak i dla spragnionych pięknych widoków na niebie i na ziemi.

X-file, nie wyjaśniona zagadka wciąż zastanawia

Dla miłośników niewyjaśnionych zdarzeń i anomalii Żar jest wyśnionym miejscem. Otóż na drodze na szczyt, tuż za ostatnim parkingiem znajduje się niezwykłe miejsce, gdzie butelki same lecą do góry. Auto na luzie jedzie pod górkę, a nawet nogi same niosą.

Skąd ten fenomen? Nie do końca wiadomo. Jedni mówią, że to żyła wodna, inni, że złudzenie optyczne. Jeszcze inni uważają, że Żar w swoich czeluściach chowa nie tylko elektrownię wodną ale i elementy zbrojeniowe, które wpływają na zmianę grawitacji.

Co by to nie było warto zobaczyć na własne oczy.

 

Od PRL do chińszczyzny

Nie zabraknie też czegoś dla mniej wymagających lub szybko nużących się. Jest tor saneczkowy, są stoły do cymbergaja. Są lody i lokale gastronomiczne. Z tęsknota wspominam Żar z dawnych czasów, gdy była tu tylko stołówka schroniska, a kolejka jechała na górę 20 min. Miało to swój klimat niepowtarzalności.

  • Piekne widoki, az chce sie oddychac pelna piersia! A ta akcja z butelka, to jakies czary! Moze bylas w miejscu tajemnych mocy? 🙂

    • Tak, Moniko byłam 🙂 Na prawdę samochód sam jedzie pod górę na luzie, a butelki turlają się ze stoku w górę 🙂 A poza tym, to całkiem normalne miejsce.