Czasami w swoim życiu trafiamy do miejsc tak dziwnych i niesamowitych, że trudno je opisać słowami. Można próbować, niektóry się ta sztuka udaje. Są jednak momenty, kiedy wolę milczeć i dać się ponieść wyobraźni. Tak właśnie było, gdy ciemną nocą zajechaliśmy do tego pałacu. Czyżów Szlachecki całkowicie nas zaskoczył!

Velma

Chyba nigdy nie myślałam, że poczuję się jak bohaterka bajki o Scooby Doo, a jednak! Ciemny podjazd, brak świateł… I nagle błysk światła ukazującego stary pałac. Nieśmiało podjechaliśmy, prowadzącym przez park podjazdem. Naszym oczom ukazał się majaczący w ciemności pałac.

Trochę faktów!

Pałac w Czyżowie Szlacheckim położony jest w woj. świętokrzyskim, w gminie Zawichost. Miejscowość leży na trasie szlak rowerowy zielony zielonego szlaku rowerowego.

Jak podaje Wilipedia:

Późnobarokowy pałac z połowy XVIII wieku; wybudowany przez kasztelana połanieckiego Jana Aleksandra Czyżowskiego; przebudowany na przełomie XVIII i XIX wieku; fronton pałacu ozdobiony jest rzeźbami nawiązującymi do mitologii greckiej wykonanymi przez jezuickiego rzeźbiarza Tomasza Huttera; w środkowej części fasady bogato zdobiony portal z koroną i herbem szlacheckim Topór. Początkowo w miejscu pałacu, Michał z Czyżowa, kasztelan sandomierski ufundował zamek, prawdopodobnie w 1412 roku. Zamek zbudowano na skarpie sztucznie podwyższonego wzgórza. Z rozbiórki ruin zamku, zniszczonego podczas wojen szwedzkich, uzyskano materiał budowlany, z którego około 1740-1750 roku wystawiono pałac[1][2]. Pałac wraz z parkiem zostały wpisane do rejestru zabytków nieruchomych.

Było tajemniczo, było niezwykle, było świetnie! Zresztą sami zobaczcie! A gdybyście zamarzyli się tam udać nocleg w pałacu można zarezerwować przez Booking.com. Więcej o samym pałacu przeczytacie na zamki.res.pl

 

  • Piekne zdjecia! Bardzo lubie nocowac w takich zamkach, chociaz zawsze boje sie duchow 🙂

    • Moniko było dziwnie, gdy podczas meldowania się w tym hotelu jeden z klientów zapytał mnie, czy wiem, że tu straszy… Trochę się bałam 😀

      • Haha, to pewnie chwyt marketingowy, ale co ja poradze, ze troche sie jednak ich boje 🙂