Z pracami Magdaleny Abakanowicz po raz pierwszy spotkałam się w czerwcu ubiegłego roku, gdy odwiedziłam Tate Modern Gallery w Londynie. Słabo jak na fakt, że to jednak z najbardziej znanych na świecie polskich artystek współczesnych. Dlatego ucieszył mnie fakt, od największy zbiór jej prac wzbogacił się o kolejne 14 dzieł!


Uprzedzam, jeszcze tam nie byłam i jeszcze naocznie nie widziałam. Liczę jednak, że jeszcze w tym roku tę nadrobię zaległość.

Inwestycja w sztukę!

Cieszę się natomiast z tego, że ktoś zechciał wydać pieniądze na prace Abakanowicz. Dlaczego? Bo to polska sztuka współczesna, a to już kaprys prawie, wydawać na coś takiego pieniądze.

Taki mały sarkazm. Jednak doskonale pamiętam, kiedy po zobaczyłam dzieła Mitoraja. Byłam w szoku, że to Polak, że robi coś takiego i nikt go nie zna! A jednak zna! Cały świat z wyłączeniem kraju pochodzenia. A gdy się okazało, że pochodzi kilka miejscowości od mojego domu, szczęka opadła mi na podłogę! Jak można o tym dzieci w szkole nie uczyć? A jednak.

Sztuka niczyja

Moim zdaniem sztuka współczesna w Polsce jest niedoceniana i nierozumiana. Wymaga myślenia, emocji i zaangażowania w przekaz. Zmusza do odbioru poza schematem podoba się – nie podoba się. Jak zresztą każda sztuka. Najczęściej jednak podchodzi się do zagadnienia „łopatologicznie” i schematycznie. To jest Matejko, a to Picasso. Ten malował tak, a ten tak. I koniec.

Z mlekiem matki

Nie jestem też pewna czy w dzisiejszej szkole cokolwiek na temat współczesnej sztuki się mówi, pewnie nie. Więc dzieci rosną nieświadome. Ale czy od tego jest szkoła? Moim zdaniem właśnie od tego! Bo sztuka oczy odbioru, niepoddawania się schematom. Uczy różnych spojrzeń i możliwości interpretacji. Dlatego właśnie sztuką niejednokrotnie walczono z oprawcą. Bez sztuki albo ze sztuką pisaną pod poglądy, dziecko może wyrosnąć tylko na niemającego swojego zdania ignoranta.

Tylko dla dorosłych

Może więc nie dzieci, ale dorosłych zainteresuje sztuka współczesna? Nie zainteresuje. W codziennym życiu ciężko wygospodarować czas na coś nowego, innego. Proza życia, w której nie ma czasu na zabawę, a przynajmniej na taką zabawę, która wymaga wysiłku. Nawet się nie dziwię. W końcu czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci. I dziecko, które nigdy ze sztuką nie obcowało, nie zajmie się nią w dorosłości. Czasami tylko zdarzy się wyjątek potwierdzający regułę, który złamie schemat.

Jest wystawa do zobaczenia!

Otóż w Pawilon Czterech Kopuł we Wrocławiu, w którym do tej pory znajdowało się 51 prac Małgorzaty Abakanowicz, jednej z najwybitniejszych artystek XX wieku, od stycznia wzbogacił się o 14 nowych prac dzięki dotacji ministerstwa!

Wystawę dzieł Abakanowicz można podziwiać do  25 marca br., więc do tego czasu muszę tam być.

Magdalena Abakanowicz we Wrocławiu

 

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułPurezento – Joanna Bator