Zimowa podróż na Kasprowy Wierch

Wycieczka na Kasprowy Wierch

Ubiegła niedziela upłynęła nam pod znakiem wycieczki do Zakopanego i wyprawy na Kasprowy Wierch. Stwierdziliśmy, że szkoda nie wykorzystać tak pięknej pogody i po prostu wybrać się zobaczyć górskie szczyty przykryte śnieżnym puchem. Pobudka nastąpiła o 6 rano. Z uwagi na dużą liczbę turystów odwiedzających Zakopane długo zastanawialiśmy się, czy wycieczka ta to dobry pomysł. Wiadomo przecież nie od dziś, że jak jest kwiecień to kwitną zakopiańskie krokusy. A krokusy to taka atrakcja, która przyciąga dosłownie tłumy turystów. Gdy 2 lata temu wybraliśmy się w marcu zobaczyć słynne łąki pełne krokusów w Dolinie Chochołowskiej spotkaliśmy dosłownie tłumy. Nigdy więcej nie chcemy doświadczyć tego ponownie. Początkowo mieliśmy odpuścić, ale ta przepiękna pogoda i 20 stopni ciepła postanowiliśmy ruszyć w drogę.  Nie bez znaczenia był również fakt, że sezon narciarski dobiegł końca, a siedzenie w domu to dla nas raczej kara, niż jakakolwiek nagroda. Postanowiłam zatem dłużej nie czekać i o 6.3 sprawdzić czy zostały jeszcze jakieś bilety na Kasprowy Wierch. Okazało się, że mamy szczęście i tak staliśmy się posiadaczami biletów na godzinę 12.40. Taka godzina to optymalny czas aby w spokoju spakować się i dotrzeć na miejsce.

Góry to świetna zabawa

Na Kasprowych Wierchu spędziliśmy naprawdę cudowny czas. Spacer na Beskid, bitwa na śnieżki, ślizganie się z górki… W drodze powrotnej postanowiliśmy jednak przejechać niedaleko Doliny Chochołowskiej, z dwóch powodów. Po pierwsze, jest to najszybsza droga powrotna do naszego domu. Po drugie, przyznam szczerze, bardzo chciałam zobaczyć te przeklęte krokusy. Byłam pewna, że o godzinie 16:00 nikogo już na tych łąkach nie będzie. Myliłam się, były tłumy. Czułam się jak na targu albo giełdzie samochodowej. To był taki tłum jak na koncercie Rolling Stones. Z całego serca nie polecam. Nie jedźcie oglądać krokusy. Są brzydkie i przereklamowane. A  jeśli spodziewacie się pięknej łąki pełnej kwiecia to się rozczarujecie. Jedyne co tak na prawdę zobaczycie to dzikie tłumy. Tłumy jak w święta w galerii handlowej.

Dodaj komentarz